Zjawa, czyli po co ci to było Leo

Revenant

To mogło tak wyglądać: “cześć Al, tu Leo. Ty potrafisz robić filmy, dobry jesteś. Wiesz, mam taką sprawę. Pomyślałem, że powinieneś zdobyć drugiego Oskara za reżyserię pod rząd i postanowiłem zadzwonić żeby powiedzieć, że jestem gotów pomóc.” Albo lepiej tak: “cześć Leo, tu Alejandro. Robię drugi multioskarowy film. Mega dobra rzecz. I wiesz, postanowiłem zabrać na pokład tych, którzy nie mieli dotąd tyle szczęścia co ja. Od razu pomyślałem o Tobie. Wchodzisz w to?”. Parafrazując tagi z Twittera #takbylo #potwierdzoneinfo. (więcej…)

Moby Dick, czyli encyklopedia wielorybnictwa

whale

Literatura zwana amerykańską stanowi dla mnie nie lada wyzwanie. Z nielicznymi wyjątkami, to co powszechnie uznawane jest za jej kanon, klasykę gatunku i stanowiące jego trzon, sprawia, że doświadczam pewnego rodzaju zdziwienia, niepewności, a czasem wręcz zażenowania. Zaczynam się w takich razach zastanawiać, czy wszystko dostatecznie zrozumiałem, czy zwróciłem uwagę na wszystkie szczegóły, czy wreszcie odpowiednio się zaangażowałem i niczego nie zignorowałem. Nie inaczej było, gdy ścigałem białego lewiatana. (więcej…)

Chciałbym spędzić z tobą dzień

groundhogday01

Czasami jest tak, że robisz coś po raz drugi, trzeci czy piąty w życiu i to właśnie ten ostatni raz jest najbardziej prawdziwy, a czasami najbardziej doniosły, zależy o czego zrobienie konkretnie chodzi. W takiej chwili otwiera się w nas zupełnie nowe, inne spojrzenie na sprawy, z którymi mieliśmy już przecież do czynienia. Każdemu się to zdarza, prawda? Więc kilka dni temu oglądnąłem pewien film. (więcej…)

Trzy legendy muzyki. Upadki i wzloty.

the3
Żałuję, że zabieram się za ten tekst tak późno. Filmową historię ostatniego z tej trójki widziałem już kilka tygodni temu i wydaje się, że wówczas był dobry moment by to wszystko jakoś podsumować. Wówczas myślałem sobie o tym wszystkim zdecydowanie bardziej intensywnie niż teraz, przychodziły do mnie różne wątki, miałem pomysł by to wszystko zgrabnie połączyć. Z jakiegoś powodu postanowiłem jednak poczekać i gdybym miał wskazać plusy to dziś mam chłodniejszą głowę, większy dystans i coś na kształt obojętności. Dziś mogę wręcz powiedzieć że były to trzy całkiem interesujące historie ludzi, którzy niewątpliwie byli jeszcze bardziej interesujący. (więcej…)

Holden, chłopakuuu …

catcher02

Tak, to niewątpliwie jedna z tych książek, które przeczytane w odpowiednim momencie życia potrafią odegrać w nim szczególną rolę, a już na pewno zostać „jedną z najlepszych książek w moim życiu” lub wymawianą zawsze z należytym patosem – tzw. „biblią”. Zanim spróbuję opowiedzieć dlaczego tak myślę, wspomnę tylko, że niestety w moim życiu nie trafiła na odpowiedni moment. (więcej…)

Koncert Brit Floyd

britfloyd

Czasami, szczególnie wtedy, gdy oglądam w telewizji kawałek jakiegoś serialu, takiego w polskiej telewizji, serialu przez małe “s”, żartuję sobie, że za żadne skarby nie chciałbym być serialowym aktorem i dodaję dla podkreślenia absurdu tego stwierdzenia, że nie interesuje mnie też bycie pływakiem synchronicznym. Zestawiam te dwie profesje ze sobą ponieważ wydają mi się równie niedorzeczne i napawają mnie mniej więcej takim samym poziomem zażenowania. Jakkolwiek rozumiem, że jedno i drugie jest przecież sztuką lub pretenduje do jej miana. Już wyjaśniam dlaczego od tego zaczytam. (więcej…)