Kawa

W pogoni za kawą (część 9)

Kofeina1

Od dawna nie pisałem o kawie i o kawiarniach. Gdy się zastanawiam dlaczego, to do głowy przychodzą mi dwa powody. Po pierwsze według chronologii kolej była na napisanie kilku słów o Brismanach, a po drugie złamałem ową chronologię pisząc o STOR Cafe. Dziś przyszło mi jednak do głowy wyjście z impasu, w którym się znalazłem. Otóż postanowiłem, że póki co ominę Brismańską załogę i zgrabną parabolą wrócę do tego co robiłem na początku 2015 roku. Oto rezultat. (więcej…)

W pogoni za kawą (część 8)

stor

Nigdy nie chciałem mieszkać w Warszawie. Nie wyobrażałem sobie siebie żyjącego w tym mieście, a przecież bywam w nim średnio raz w tygodniu. Nigdy dotąd Warszawa nie pociągała mnie czymś szczególnym, raczej przerażała, aż do dziś. Nie, nie będę mieszkał w Warszawie, a przynajmniej wszystko wskazuje na to, że szanse na to są praktycznie żadne. Ale gdybym mieszkał to mieszkałbym gdzieś na Powiślu, powiedzmy, że na Czerniakowskiej. (więcej…)

W pogoni za kawą (część 7)

filtry1
Nie mogę się uporać z ubiegłym rokiem. W tym sensie, że jeszcze nie opisałem wszystkich miejsc, w których wówczas byłem. W międzyczasie stało się tak, że niektóre kawiarnie odwiedziłem wielokrotnie, do kilku z nich chodzę w miarę regularnie, to znaczy wtedy gdy jestem w pobliżu i akurat mam na to czas. W pierwotnej wersji w tym odcinku zmieścić miały się cztery, ale w tym międzyczasie, o którym wspomniałem, w pierwszej z nich, czyli w Filtrach byłem już kilka razy.  Dlatego zaczynam od Filtrów i parafrazując to co usłyszałem od jednego z baristów z innej kawiarny: „wszystko zaczęło się w Filtrach”. Wszystko. Póki co wszystko na to wskazuje.

(więcej…)

W pogoni za kawą (część 6)

relaks02

Każda podróż ma ma lepsze i gorsze momenty. Przymiotnik „słabsze” byłby bardziej właściwy, choć wiem przecież, że wszystko to czego doświadczam jest względne. Czasami coś szczególnego i wyjątkowego, gdy zostanie podane w całkiem zwyczajny sposób, w niesprzyjających okolicznościach czy w podłym nastroju staje się czymś niezauważonym lub zignorowanym. Potem, gdy jakimś trafem do tego wrócisz, odkrywasz to na nowo, albo utwierdzasz się we wrażeniu odniesionym wcześniej. Po tym czego doświadczyłem w Coffee Cargo i w Kafo w ogóle nie zastanawiałem się co dalej, niczego nie planowałem. Może dlatego miejsca, które odwiedziłem w październiku potraktowałem bez zachwytu, należnej uwagi i z mniejszym zaangażowaniem? (więcej…)

W pogoni za kawą (część 5)

kafo1

Podczas rozmowy z Michałem P. w Coffee Cargo w Krakowie opowiedziałem mu o mojej podróży. Wspomniałem, że gdy wyjdę z jego kawiarni to pojadę do Katowic, tam spędzę noc by następnego dnia z samego rana wyruszyć do Opola, do osławionej w kawowym świecie Kofeiny 2.0. Michał z uznaniem pokiwał głową, ale stwierdził jednocześnie, że jeżeli dotąd nie byłem w Kafo w Gliwicach to nie ma sensu żebym jechał do Opola. Skoro jestem tak blisko to nie ma nad czym się zastanawiać, po prostu muszę odwiedzić Kafo. Mówił o tym jakby właśnie tam był początek wszystkiego, punkt odniesienia i zbiór wszystkich kawowych marzeń. Jak się miało okazać, w pewnym sensie miał rację. (więcej…)

W pogoni za kawą (część 4)

coffeecargo

Wtedy zaczęło się najciekawsze. Wcześniej byłem już tu i ówdzie, co nieco widziałem i czegoś doświadczyłem, wówczas jednak zawodowy los rzucił mnie tak daleko, że podróż rozłożona na 2-3 dni wydawała się jedyną rozsądną koncepcją. Skoro tak to w sposób naturalny pojawiła się koncepcja zdobycia tego co do tej pory pozostawało przynajmniej teoretycznie poza zasięgiem. (więcej…)