Film

Zjawa, czyli po co ci to było Leo

Revenant

To mogło tak wyglądać: “cześć Al, tu Leo. Ty potrafisz robić filmy, dobry jesteś. Wiesz, mam taką sprawę. Pomyślałem, że powinieneś zdobyć drugiego Oskara za reżyserię pod rząd i postanowiłem zadzwonić żeby powiedzieć, że jestem gotów pomóc.” Albo lepiej tak: “cześć Leo, tu Alejandro. Robię drugi multioskarowy film. Mega dobra rzecz. I wiesz, postanowiłem zabrać na pokład tych, którzy nie mieli dotąd tyle szczęścia co ja. Od razu pomyślałem o Tobie. Wchodzisz w to?”. Parafrazując tagi z Twittera #takbylo #potwierdzoneinfo. (więcej…)

Chciałbym spędzić z tobą dzień

groundhogday01

Czasami jest tak, że robisz coś po raz drugi, trzeci czy piąty w życiu i to właśnie ten ostatni raz jest najbardziej prawdziwy, a czasami najbardziej doniosły, zależy o czego zrobienie konkretnie chodzi. W takiej chwili otwiera się w nas zupełnie nowe, inne spojrzenie na sprawy, z którymi mieliśmy już przecież do czynienia. Każdemu się to zdarza, prawda? Więc kilka dni temu oglądnąłem pewien film. (więcej…)

Trzy legendy muzyki. Upadki i wzloty.

the3
Żałuję, że zabieram się za ten tekst tak późno. Filmową historię ostatniego z tej trójki widziałem już kilka tygodni temu i wydaje się, że wówczas był dobry moment by to wszystko jakoś podsumować. Wówczas myślałem sobie o tym wszystkim zdecydowanie bardziej intensywnie niż teraz, przychodziły do mnie różne wątki, miałem pomysł by to wszystko zgrabnie połączyć. Z jakiegoś powodu postanowiłem jednak poczekać i gdybym miał wskazać plusy to dziś mam chłodniejszą głowę, większy dystans i coś na kształt obojętności. Dziś mogę wręcz powiedzieć że były to trzy całkiem interesujące historie ludzi, którzy niewątpliwie byli jeszcze bardziej interesujący. (więcej…)

A przecież kiedyś była piękna

bobsadag

Od kilku tygodni się za to zabieram. Chcę napisać kilka słów o filmie „Miasto 44”. Zacznę jednak od pewnej retrospekcji, opowiem dwie w sumie krótkie i nieskomplikowane historie. W rezultacie może się więc okazać, że bezpośrednio w odniesieniu do filmu napiszę raptem kilka ostatnich zdań. Nie licząc tego, w którym za chwilę wspomnę, że „Miasto 44” warto zobaczyć i postarać się przeżyć ten film po swojemu. Niezależnie od tego jakie wzbudzi w nas emocje z punktu widzenia historii, którą opowiada i sposobu w jaki to robi. (więcej…)

Nieznośna lekkość bytu

franz_sabina

Długo się zastanawiałem jakie wybrać zdjęcie. Na początku było czarno-białe, przedstawiające Tomasza, Teresę i Karenina w czeskiej skodzie tuż po przyjeździe do Szwajcarii. Potem takie, gdy skąpo ubrana Sabina przeciąga się nad leżącym na podłodze lustrem. Potem jeszcze inne. Ostatecznie wybrałem Sabinę i Franza, postacie z pozoru drugoplanowe, w scenie która mówi sama za siebie. Prawda? (więcej…)

Wanda, Ida i bufor na przemyślenia

Ida1

Właściwie to mam dylemat podejmując ten temat. Wyobrażam sobie, że podobne uczucie często towarzyszy człowiekowi, który nie posiadając kompetencji w jakiejś dziedzinie chce zabrać niemerytoryczny głos w sali wypełnionej przez tych, dla których jak wszystko wskazuje merytoryka jest najważniejsza. Zaczyna więc mówić o tym co czuje, porusza osobiste kwestie, ale zgromadzone autorytety nie są tym zainteresowane, mają inne oczekiwania. Zarówno lewa jak i prawa strona sali mają swoje zdanie na dany temat. Każdy używa jakiegoś szkiełka i oka, a nikogo nie interesuje ani czucie ani wiara – parafrazując trochę naszego wieszcza. (więcej…)

Cały ten jazz?

whiplash

Lubię sam ze sobą grać w pewną grę. Nawiasem mówiąc, myślę, że większość ludzi w nią gra. Polega ona na przedstawianiu sobie różnych sytuacji, wydarzeń, przeczytanych książek, przesłuchanych płyt czy obejrzanych filmów w sposób całkowicie przeciwny do tego w jaki się je rzeczywiście odebrało czy przeżyło. Gram zazwyczaj tylko w swojej głowie, nie materializuję tego co się tam dzieje i rzadko kiedy dzielę się z kimkolwiek tym co przyszło mi na myśl. Wspominam o tym teraz, bo gdy ujrzałem plakat zapowiadający film „Whiplash” pomyślałem o samospełniającej się przepowiedni, która dla takiego zawodnika jak ja jest rzuconą rękawicą … (więcej…)

Droga. Każdy chce i potrzebuje.

theway

Ten film nie zasługuje na to, żeby o nim pisać. Nie rozumiem jego wysokich ocen w serwisach takich jak IMDB czy Filmweb. Być może wynikają z tego, że społeczeństwo (ciekawe, że nie tylko nasze) odebrało go jako film katolicki, lub film o wartościach. Nie jest to jednak obraz ani o jednym, ani o drugim, a przynajmniej nie na tyle, żeby posługiwać się wobec niego wyłącznie którąś z tych kategorii. Tak czy inaczej nie miało być o filmie i postaram się żeby nie było. Będzie bowiem głównie o drodze … (więcej…)

Gdy absurdy nie przeszkadzają …

chef

Gdybym recenzował filmy, to o tym nie chciałbym napisać ani zdania. Wolałbym o jakimś innym, ogólnie mówiąc lepszym, bo przecież ich nie brakuje. Nie będzie to jednak recenzja, choć gdy skończę może się wydawać, że zalatuje nią na odległość. Rozpoczynając pisanie zamiar mam zgoła inny. Stawiam sobie tezę, że absurdy nie położyły tego filmu całkowicie na łopatki ponieważ miał to coś, co go uratowało. Co? Let’s go. (więcej…)

Bardziej obchodzi nas przeszłość

chasingamy3

Gdy myślałem o tytule dla cyklu o odwiedzanych kawiarniach, pierwszym co przyszło mi do głowy był film „W pogoni za Amy”. Tak mi jakoś pasowało. Nie było żadnych bezpośrednich skojarzeń, tylko tytuł. Postanowiłem więc wrócić do tego filmu, ponieważ zupełnie nie pamiętałem o czym był, tylko podejrzewałem, znając trochę styl Kevina Smitha, że jest kontrowersyjny, wulgarny, momentami obleśny, ale jednocześnie ma to coś, co zostawia w tobie pytanie, na które musisz sam sobie odpowiedzieć. O ile chcesz, oczywiście. (więcej…)