Mężczyzno, puchu marny

Zastanawiałem się, czy po prostu nie pominąć opisywania tej lektury. Bo czy warto pisać o wszystkich przeczytanych książkach, szczególnie gdy i tak nie robi się tego zbyt często? Niby racja, niby nie warto, tylko tym razem stanęło jednak na tym, że postanowiłem napisać kilka słów, ponieważ w jakimś sensie poczułem się oszukany, lub nawet więcej – jakoś tak egzystencjalnie urażony. Tylko przez kogo? Raczej nie przez wieczorną audycję na ten temat wysłuchaną wiele miesięcy temu w Trójce, i prawie na pewno nie przez M. od którego tę książkę dostałem. Oszukał i uraził mnie zatem po prostu autor i jego dzieło – Michel Houellebecq i jego „Uległość”. Panowie felietoniści z radia zachwycali się nad tym, że mają do czynienia z do granic możliwości prawdopodobną wizją Francji po wgranych przez Bractwo Muzułmańskie wyborach w całkiem niedalekiej przyszłości. Na antenie toczyła się żywa, intelektualne dyskusja. Każdy z ekspertów analizował sytuację z politycznego, socjologicznego i Bóg wie jeszcze jakiego puntu widzenia.

Dobrze, przyznam się, nie wysłuchałem wtedy całej audycji. Wracałem wieczorem z zakupów, co zajęło mi około 15-20 minut i akurat wystarczyło do tego, że po pierwsze pomyślałem, że książka o której panowie rozmawiają jest raczej esejem niż nieskomplikowaną fabularną historią – co bardzo mi odpowiadało, oraz że autor jest na swój sposób wybitny lub co najmniej ponadprzeciętnie interesujący – co podgrzało moje zainteresowanie i w niedalekiej przyszłości przerodziło się w zamiar przeczytania „Uległości” przy pierwszej nadarzającej się okazji.

Gdy zaczynałem czytać to nadal myślałem, rzec wierzyłem, że tytułowa uległość dotyczy Francji, jej politycznych elit i społeczeństwa oraz że rozpoczęta przez autora opowieść, której głównym bohaterem jest mniej więcej 40-letni wykładowca literatury na Sorbonie za kilka stron przerodzi się w tą szumnie zapowiadaną wszędzie powieść futurystyczną. Oczywiście, możliwe jest że właśnie tak się stało, a moje wygórowane oczekiwania lub niezwykły kunszt autora nie pozwoliły mi tego w odpowiedniej chwili i we właściwy sposób zauważyć. Okoliczność taka dobrze świadczyłaby o autorze, o mnie niestety znacznie mniej pochlebnie. Nie chcę w sumie tego roztrząsać, ponieważ jak się za kilka zdań czy akapitów okaże – „Uległość” nie była stratą czasu.

Była natomiast z trudnem odbieraną (samo czytanie szło oczywiście szybko) opowieścią o klęsce wartości, w zasadzie o ich totalnej porażce. Nie, nie czuję, żebym przesadzał. Jeżeli uznamy bohatera za w pewnym sensie lustrzane odbicie dzisiejszego „nowoczesnego” społeczeństwa Europy Zachodniej (na szczęście jeszcze nie Polski) to mamy w pierwszej kolejności całkiem niezły obraz relacji międzyludzkich. Luźne i bezemocjonalne podejście do związków z kobietami, brak przyjaciół i całkowity brak kontaktu z własnymi rodzicami. Dobrze, próba przenoszenia jednostki na portret społeczeństwa jest być może nadużyciem, ale wybrałem taki sposób interpretacji i przynajmniej na razie nie będę z tej drogi zawracał. W drugiej kolejności mamy kompletny brak emocjonalnego, osobistego związku z własnym krajem, z miejscem pracy, z poglądami politycznymi. Bohater płynie z jakimś dziwnym prądem, a jedynym działaniem jakie podejmuje jest ucieczka z Paryża w dzień wyborów i kilkutygodniowy pobyt na wsi, z dala od tego wszystkiego. Niby wie, że Bractwo Muzułmańskie po wyborach dostanie we władanie resort edukacji, że dla tej ideologi, dla tego stylu życia opanowanie tej sfery życia jest kluczowe dla szerzenia własnych wartości i idei, niby wie ale nie zajmuje żadnego stanowiska.

Francois, jakże inaczej mógłby mieć na imię, postanawia udać się na wcześniejszą lukratywną emeryturę. W sumie nie jest to najgorsze wyjście, powiedziałbym że nawet całkiem rozsądne, a jednak brakuje mi w naszym wykładowcy ikry, jaj, poglądów, a w szczególności wartości. W tej kwestii się powtarzam, ale nadal nie czuję żebym przesadzał. Chciałbym by Francois powiedział, że się z tym nie zgadza, że nie popiera tego co się stało i choć sam nie może nic zrobić to przynajmniej wierzy w to, że jego kraj kiedyś będzie jeszcze inny, że się kiedyś otrząśnie. A może taka postawa nie jest już możliwa po tamtej stronie Odry i jeszcze dalej – Renu? Jeżeli tak, to może Houellebecq nawet zbyt delikatnie opisał wizję nadchodzącej katastrofy?

Opis ucieczki z Paryża w dniu wyborów jest jedną z dwóch symbolicznych scen w tej książce. Być może jest ich znacznie więcej, ja zwróciłem uwagę jednak właśnie na te dwie. Symbolika pierwszej polega na tym, że w godzinie zmiany świat pustoszeje. Nasz bohater jedzie autem przez pustą autostradę, nie działa radio i telewizja, nie działa internet, nie można kupić paliwa, a na napotkanej stacji benzynowej znajduje kilka ciał. Cywilizowany świat, brak dostępu do informacji i wszystko jest w porządku. Przynajmniej tak się wydaje. Druga z symbolicznych scen, czy szerzej symbolicznych wątków to decyzja Francois o powrocie do pracy na Sorbonie. Spójrz drogi czytelniku tego artykułu na zdjęcie, które wykorzystałem w tytule i na sam tytuł. Wszystko jasne, prawda?

Nie mogę się pogodzić z tym upadkiem wykształconego, nowoczesnego człowieka, albo powiedzmy wprost – mężczyzny. Mam w sobie dużo tolerancji dla wszelkiej odmienności i różnorodności. Pod tym względem jestem lewakiem wśród prawaków, a jednak bardzo poważnie wspominam o upadku, upadku wartości. Nie dopuśćmy do tego. Całkowicie świadomie chciałbym na tym zakończyć, nie chcę ponownie przeżywać tej egzystencjalnej obelgi.

Na koniec, jak to tradycyjnie na koniec – piosenka. Tym razem popowy utwór mało znanego zespołu Kumka Olik. Jest w nim coś proroczego niestety, chociażby sam tytuł.

 

ZapiszZapisz

ZapiszZapisz

ZapiszZapisz

ZapiszZapisz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s