Wanda, Ida i bufor na przemyślenia

Ida1

Właściwie to mam dylemat podejmując ten temat. Wyobrażam sobie, że podobne uczucie często towarzyszy człowiekowi, który nie posiadając kompetencji w jakiejś dziedzinie chce zabrać niemerytoryczny głos w sali wypełnionej przez tych, dla których jak wszystko wskazuje merytoryka jest najważniejsza. Zaczyna więc mówić o tym co czuje, porusza osobiste kwestie, ale zgromadzone autorytety nie są tym zainteresowane, mają inne oczekiwania. Zarówno lewa jak i prawa strona sali mają swoje zdanie na dany temat. Każdy używa jakiegoś szkiełka i oka, a nikogo nie interesuje ani czucie ani wiara – parafrazując trochę naszego wieszcza.

W przypadku takich filmów jak „Ida”, czy patrząc szerzej w przypadku wszelkich dzieł sztuki, które już w pierwszym odbiorze noszą znamiona dzieła, a nie prostej rozrywki, przychodzi pewna refleksja związana z tym, że żeby ocenić dzieło trzeba wykazać się przynajmniej minimalną kompetencją. Ja choć w sumie nie mam zamiaru oceniać, chciałbym jednak już na początku pozbyć się tego dziwnego dystansu i respektu, charakterystycznego dla obcowania z dziełem sztuki, by móc napisać o „Idzie” tak jak o każdym innym filmie i nie wywołać w przypadkowym czytelniku oburzenia, że tak się przecież nie godzi, że to zbyt amatorskie, pozbawione podstaw i w ogóle do kogo jest adresowane.

Dystansuję się zatem i zaczynam od kwestii najbardziej banalnej. Kto dziś nagrywa filmy fabularne krótsze niż 90 minut? Pewnie wielu, ale ilu z nich trafia do szerszego obiegu, ile takich filmów oglądamy? Czas trwania „Idy” zastanowił mnie od razu i przyniósł myśl, że w tym jest ukryty pewien „podstęp”, że te brakujące 10, 20, 30 czy więcej minut to czas na to byś sobie sam dopowiedział wszystko to co film przed Tobą otworzy, ale nie wyjaśni do końca. W „Idzie” jest wiele takich wątków, a właściwie cały film jest tak skonstruowany, że widzimy pewien szkielet, wycinek większej całości i szerszego kontekstu. Wątek jest czytelny, myślę, że zrozumiały dla każdego. Inną sprawą jest to czy dla każdego jest interesujący i atrakcyjny. Jasności nie można mu jednak odmówić.

Oglądałem „Idę” nie zwracając uwagi na jej prestiż, na nagrody jakimi została obsypana. Nie deprecjonuję tego, wręcz przeciwnie – szczerze gratuluję wszystkim twórcom, ale zabierając się za oglądanie postanowiłem w ogóle o tym nie myśleć, tak samo jak nie zajmować się opiniami o jej antypolskim czy antysemickim charakterze. Swoją drogą, ani jednego ani drugiego w tym filmie nie poczułem i nie zauważyłem. Pomyślałem wręcz, że można by szyderczo pójść dalej tą ksenofobiczną drogą i powiedzieć, że jest antysędziowski, antyprokuratorski, antyklasztorny i w ogóle antyludzki bo traktuje życie w trzeźwości jako coś wyjątkowego.

Myślę, że „Ida” została wymyślona i nakręcona po to by odnieść sukces. To żadne odkrycie, przecież każdy film to przedsięwzięcie, które posiada swój nie tylko finansowy rachunek zysków i strat. Nie ma sensu rozwijać tego wątku, dość że moim zdaniem „Ida” nie została nakręcona dla jakiejś misji (choć zastrzegam, że nie prowadziłem żadnego śledztwa ani poszukiwań), nie została zrobiona dla masowej widowni, nie powstała po to by sięgać po drobne kwoty i ciułać. Została zaprojektowana jak produkt z wyższej półki, coś modnego, ale niepowszechnego, coś co warto posiadać, pomimo tego, że nie wiadomo do końca do czego służy, taki modny gadżet do postawienia na półce w widocznym miejscu, by każdy kto nas odwiedzi mógł powiedzieć „o, masz Idę, świetna prawda?”. „Ida”, zresztą jak wszystko co przynajmniej ociera się o sztukę i czego powstaniu towarzyszą myśli i zamiary o jakich wspomniałem to trochę taki „Teatr magiczny, wstęp nie dla każdego” – parafrazując Hessego, choć w „Idzie” oczywiście nie ma żadnych narkotyków.

Dlaczego o tym wspominam? Dlatego, że gdybym miał wskazać te cechy czy walory „Idy”, które wywarły na mnie największe wrażenie to zacząłbym od formy, monochromatycznego obrazu w formacie 4:3 z nierówną ścieżką dźwiękową, która w sumie jest dość charakterystyczna dla polskich filmów. Być może kolory pojawiają się częściej w wypowiedziach bohaterów, ja zwróciłem uwagę jednak na to gdy w jednej ze scen Wanda pyta czy włosy Idy są rude tak jak włosy jej matki. Od razu wtedy pokolorowałem je sobie w głowie. Kolejny element to gra aktorska, szczególnie Agaty Kuleszy, która do mniej więcej 60 minuty filmu jest według mnie jego główną bohaterką. Uważam wręcz, że gdyby reżyser zdecydował się na tytuł „Wanda” to miałby całkowitą rację.

To dobrze, że sukces odniósł film, przy którym można postawić przymiotnik polski. Warto to wykorzystać. Tak czy inaczej myślę sobie, że patrząc wstecz na wszystkie kandydatury polskich filmów do tej najbardziej komercyjnej nagrody, jaką niewątpliwie jest Oscar, „Ida” nie jest kandydaturą wybitną, najlepszą, nawet nie jedyną w swoim rodzaju. Zresztą to zawsze jest bardzo subiektywna sprawa. Od razu przychodzą na myśl filmy, które gdy je zestawić z „Idą” i opowiadaną przez nią historią, wydają się ciekawsze, głębsze, kolokwialnie mówiąc lepsze. Ja przekornie pomyślałem o „Generale Nilu”, który co prawda nie był nigdy nominowany i w ogóle chyba wielkiej kariery nie zrobił. W kontekście jednego z wątków i samej formy „Idy” wydaje się, że gdyby został zrobiony jak dzieło sztuki to może stałby się produktem na tyle luksusowym czy wyjątkowym, że w pierwszej kolejności zainteresowałby tą właściwą publiczność, która przyznaje nagrody i gwarantuje prestiż, a potem stałby się modnym gadżetem na półce w każdym szanującym się domu. No, ale wszystko dzieje się tylko jeden raz, a tu miało być przede wszystkim o „Idzie”.

Co zrobić z „Idą”, jak odpowiedzieć, gdy kolega zapyta „czy to fajny film” i „czy warto go zobaczyć”? To może być problem, bo syntetyczna odpowiedź w pewnych sytuacjach wiąże się ze sporą odpowiedzialnością, ale jeżeli nie mamy wątpliwości co do pytającego, jego światopoglądu i inteligencji to można zawsze odpowiedzieć, że „wiesz, naprawdę warto, ale niekoniecznie trzeba”.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s