Alternatywa wspomaga interakcję

Coffee And Cigarettes (11)a

Specjalnie napisałem o interakcji, a nie o integracji. Tak naprawdę, żeby można było powiedzieć o integracji to najpierw musi nastąpić interakcja i w zasadzie nie jest ważne czy rozmówcy, bo o rozmówcach myślę, znali się wcześniej, czy spotykają się po raz pierwszy. Alternatywa w tej tezie oznacza po prostu alternatywne metody parzenia kawy. Już wszystko wyjaśniam.

Może jest tak, że model kawiarni, którego obserwacja sprawiła to, że doszedłem do takiego wniosku, to coś nowego, nowego w ogóle lub nowego na naszym rynku. Może jest tak, że dopóki nie interesowałem się tematem kawy to nie zwracałem na to wszystko większej uwagi. Może wreszcie jest tak, że moje zaangażowanie w temat sprawia, że jestem trochę zaślepiony, znieczulony, unoszę się na jakiejś fali, płynę i nie zwracam uwagi na rafy. Wszystko może. Tak czy inaczej jest kilka szczegółów i gdy tylko je zauważyłem od razu pomyślałem, że jest coś na rzeczy.

Po kolei. Sercem kawiarni stał się bar, chwila, mam wrażenie, że to nie do końca dobre określenie. No dobrze – lada, blat, kawowy ołtarz, wiadomo o co chodzi. Już jakiś czas temu kawiarnie sieciowe postawiły baristę twarzą do klienta, postawiły piękne ekspresy na swoich ladach, tak by parząc kawę mógł potencjalnie rozmawiać z klientem, uśmiechać się do niego lub wymieniać spojrzenia. Sęk w tym, że ten sposób parzenia kawy jest bardzo absorbujący, wymaga dużej atencji, a nawet gdyby tak nie było, to plecy pięknego dużego ekspresu stawiają pewną barierę. Ekspres otaczają lady chłodnicze, z których uśmiechają się kanapki, ciasta, napoje i inne sprawy. Wiadomo, strategia jest taka, że masz podejść, zamówić, dostać kawę i odejść na swoje miejsce, bo za Tobą już czeka następny klient. To zrozumiałe, przecież Tobie też nie zawsze się chce rozmawiać z nieznajomym baristą. Ale gdyby akurat Ci się chciało, gdyby akurat nie było żadnego innego klienta, tylko Ty jeden, to masz dwa wyjścia, albo zaczynasz gadać o kawie, której przygotowanie trwa 10 sekund w przypadku pojedynczego espresso, albo o kanapkach …

No właśnie. Parzenie kawy metodami alternatywnymi wymaga czasu, wymaga większego zaangażowania baristy. Cała ceremonia, wraz z jej przygotowaniem trwa średnio około 5 minut, a w tym czasie, jeżeli akurat zdecydujesz się postać przy barze i obserwować co się dzieje, to po prostu musisz się odezwać. Z resztą jeżeli się nie odezwiesz to na pewno zrobi to dobry barista. Kolejna sprawa to bar. Zwróć uwagę, że jest nieco inaczej urządzony niż w sieciówkach, a nawet jeżeli nie, to szczelina dla klienta zawiera nie tylko kasę fiskalną, naprawdę. Jeszcze chyba nie spotkałem miejsca, w którym byłoby inaczej. Dodatkowo, główny temat zagajenia do baristy jest wszędzie, wszędzie w zasięgu wzroku masz kawę, młynki, aeropressy, dripy, chemexy i mnóstwo szklanych naczyń, które zupełnie nie kojarzą się z kawą, a jednak do kawy służą. Catering jest na drugim miejscu, jaki by nie był to nie może się równać kawie, pod względem hierarchii oczywiście, bo wyobrażam sobie, że ta część oferty może być powalająca jeżeli chodzi o doznania smakowe. Takie miejsce krzyczy „wypij kawę” i „jak masz ochotę to jeszcze sobie coś zjedz”.

I jeszcze jedno, na koniec, a tak naprawdę to najważniejsza sprawa. Alternatywny barista to gość, który wręcz kipi wiedzą na temat kawy, na temat sposobów jej parzenia, ma jakieś własne nawyki, czy ceremonie, o których Ci mimochodem wspomni. Wszystko to w pozytywnym sensie, więc nie bój się zagadać do baristy 🙂

 

źródło zdjęcia: Kadr z filmu „Kawa i Papierosy” J.Jarmuscha

One comment

  1. Świetnie to opisałeś. Tak generalnie jest kiedy jest się takim kontaktowym i na fali osoba (klientem) jak Ty. Od Ciebie bije ta pasja do kawy i aż zarażasz entuzjazmem.

    Ja w tym tygodniu zrobiłam mały eksperiment i odwiedziłam najpierw siecówkę, Costa Coffee, i byłam zainteresowana jakaś nowościa, nazwywała się „biała mocha” więc pani mnie najpierw do tego zachęciła, przyniosła do stolika, zapytała czy mi smakuje, a nawet się trochę pożaliła że jej trochę nie wyszła bo ta warstwa białej czekolady powinna być bardziej widoczna. Kawiarnia była pełna, był młyn ale stała obok mnie i rozmawiała z uśmiechem. Byłam naprawdę zddziwiona. Jeszcze gdy wychodziłam, ładnie mnie pożegnała.

    W następny dzień pojechałam do alternatywy, Filtry Cafe, gdzie facet przyjał mnie trochę jak robot ze spószczona głowa, bez żadnego entuzjazmu, jakbym mu przeszkadzała trochę. Kawiarnia też była pełniusienka, gdyby ktoś nie wyszedł to nie byłoby miejsca dla mnie. W lokalu czułam się jak z dawnych lat, u Justyny na herbacie, bo nie było tam ładu i generalnie burdel 😉 ale dzięki temu panowała luznia atmosfera, ale wydaję mi się że to bardziej dzięki muzyce która leciała głośno w tle i wnętrza były takie podwórkowe, jakieś skrzynki do siedzenia itp. Jak wychodziłam kupiłam ich kawę, i nic, dalej mało wdzęczności i intergracji. Interakcja nie zawsze sprzyja integracji, nawet gdy warunki sprzyjaja do tego bo poprostu myślę że każdy ma inna aurę i albo Cię polubi od razu lub nie. Myślę że gdyby ta baristka z Costa Cafe pracowała w Filtry Cafe to byłaby lepsza dla mnie interakcja i może by doszło do jakiejś lepszej intergracji. Ale może to ja go nie polubiłam :). O matko jak Te Twoje teksty zmuszaja mnie do myślenia 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s