Nie idź do specjalisty, przeczytaj to

walkiewicz

Mam takie wrażenie i to od jakiegoś czasu, że wreszcie powstały w Polsce książki, takie z pograniczna literatury biznesowej, które są pisane w takim „amerykańskim” klimacie, ale oczywiście przez polskich autorów i w polskim stylu. Nie wiem, może to wrażenie wiąże się z tym, że częściej czytam takie książki, a może wcześniej ich nie było, a przynajmniej nie tyle, nie ważne. Postanowiłem wspomnieć o książce pana Jacka, bo uważam ją za taką, która może być punktem odniesienia.

Zanim o książce to trzeba jednak o autorze. Trzeba, bo to dzięki temu, że ktoś kiedyś wysłał mi link do słynnego już dziś wykładu Jacka Walkiewicza, który wygłosił we wrocławskiej WSB we wrześniu 2012 roku, dzięki temu w mojej głowie się coś zmieniło. W ogóle wierzę, że w głowie każdego, kto wysłuchał tego wykładu się coś zmieniło. U jednych były to zmiany znaczące, u innych zupełnie oczywiste, wreszcie u kolejnych takie, których do dziś nie dostrzegają. Ten wykład powoduje, że gdzieś tam w środku, w duszy, w mózgu otwierają się jakieś drzwi, czasami tylko uchylają, pada jakiś promyk, niektórzy go dotkną, inni tylko zauważą że jest i zaczną myśleć, że za drzwiami jest coś, coś czego warto doświadczyć. Niektórzy tylko na myśleniu poprzestaną. Jeszcze nie wiem, do której dokładnie grupy należę, ale przynajmniej zdaję sobie sprawę z tego, że coś się w mojej głowie zmieniło. Wracając do autora, to po wysłuchaniu tego wykładu zrozumiałem, że to wyjątkowy gość i że kiedyś nasze drogi jakoś się zejdą. Wielu z nas – widzów tak pomyślało, nie wątpię.

Odwiedziłem w tym roku Festiwal Inspiracji, niesamowitą imprezę organizowaną przez Stowarzyszenie Profesjonalnych Mówców. Byłem na niej dwa lata wcześniej i już wtedy wydała mi się czymś wyjątkowym. Tegoroczna edycja przewyższyła moje oczekiwania. Oprócz tego, że była wielką imprezą na ponad 500 osób, jej przewodnim tematem była motywacja, motywacja jako taka i to w jaki sposób o niej mówiono wywarło na mnie ogromne wrażenie. Swoje wystąpienie miał też Jacek Walkiewicz, a w hallu podczas przerw sprzedawał i podpisywał własne książki. Podszedłem do niego i zamieniłem kilka zdań. Zapytałem o coś oczywistego, o to z której ze swoich dwóch książek jest bardziej zadowolony, z którą się bardziej identyfikuje. Odpowiedział jak należało oczekiwać, a ja z przekory albo z ciekawości zakupiłem tą drugą i poprosiłem o autograf. Ani przez chwilę nie miałem wątpliwości, uznałem, że obojętnie którą przeczytałbym jako pierwszą i tak będzie to inspirujące przeżycie.

„Pełną Moc Możliwości” czyta się szybko i przyjemnie, a gdy się skończy to trudno jest jednoznacznie powiedzieć o czym jest ta książka, o czym konkretnie. Mi się kojarzy z takim poradnikiem pozytywnego myślenia, ze zbiorem doświadczeń i przemyśleń kogoś komu udało się nie przegrać życia, kogoś kto może powiedzieć coś wartościowego o własnym podejściu do tego co życie przynosi, na gruncie zawodowym ale nie tylko. Uczucia, które towarzyszyły mi podczas czytania były zbieżne z tymi, które ma się podczas słuchania wystąpienia z wrocławskiego WSB. Nic dziwnego, autor od początku wyjaśnia, że został poproszony o napisanie tej książki w konwencji rozwinięcia wątków, które podczas wykładu poruszył. Nie przeszkadzało mi to, wręcz uważam, że tandem wykład – książka niesie ze sobą jeszcze większą wartość, jeszcze większy ładunek motywacji, chęci zmiany i tego o czym wspomniałem kilka zdań wcześniej – pozytywnego myślenia. Myślę, że to określenie najbardziej pasuje do tego co robi Jacek Walkiewicz – uczy ludzi pozytywnego myślenia, ale na swój lekko autoironiczny, łatwo przyswajalny, nienarzucający się i wzbudzający naturalną sympatię sposób.

W kilku miejscach książki autor zastrzega, że nie zamierza wygłaszać poglądów ani doradzać w kwestiach relacji damsko męskich i muszę powiedzieć, że to jest największy niedosyt. Musi pan o tym kiedyś opowiedzieć albo napisać, panie Jacku.

Aha, jeszcze jedno, w tytule miałem na myśli to żebyś przeczytał książkę, a nie ten wpis 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s