Zmierz się z tym tematem

poklosie

Chodziłem obok tego filmu przez kilka miesięcy, wreszcie spontanicznie się zdecydowałem. Trochę się go obawiałem, może z uwagi na reżysera, może z uwagi na to, że ktoś w recenzji napisał, że Pokłosie to kryminał …

Pokłosie to nie kryminał. Nie wiem do jakiego gatunku bym go zaliczył, bo nie zgadzam się też z tym, że to thriller. Może dramat psychologiczny? Dramat społeczny? Nie wiem, ale czy to ważne? Raczej nie, ale film zdecydowanie jest ważny. W moim przypadku przekonanie to wzmocnione jest pewnie tym, że sam interesowałem się tym tematem dość mocno w czasie gdy wybuchła wieść związana z Jedwabnem. Potem też przecież nawet tam byłem, próbowałem czegoś doświadczyć, coś zrozumieć i zobaczyć. Dużo czytałem, choć w głównym nurcie tematem zajmowała się praktycznie tylko Gazeta Wyborcza i jej środowisko. Poznałem też gdzieś na grupach dyskusyjnych pana Andrzeja Anonimusa, który okazał się miłym starszym człowiekiem z Poznania, mającym swoje niszowe hipotezy dotyczące Jedwabnego, Radziłowa i innych miejscowości z Podlasia, które podobno były polem działalności Abwehry. Z czasem temat przycichł ale nie zniknął zupełnie. Przyszła lektura „Pingpongisty” Józefa Hena, jednej z lepszych powieści ostatnich lat, troszkę odżyły dawne zainteresowania.

I wreszcie Pokłosie, film okrzyknięty kontrowersyjnym, rozliczeniowym, burzącym spokój. Na pewno tak jest, ale ja na Pokłosie spojrzałem przez pryzmat dawnych zainteresowań i poglądów, które wtedy się we mnie wykształciły. Wierzę w to, że takie rzeczy były możliwe, że można tak pokierować ludźmi, żeby wyzwolić w nich bestie i wierzę w to, że można tak zrobić ze wszystkimi. Nie ważne czy mówimy o Polakach, żydach, Niemcach, Rosjanach czy jakiejkolwiek innej nacji. Symbolem tego jest jedna z ostatnich scen, w której historia przemocy zatoczyła koło. Inne czasy, inne realia, inna sytuacja, a jednak pojawiają się bestie, które brutalnie dręczą a ostatecznie mordują swojego sąsiada. Są w Pokłosiu zapewne sytuacje, osoby czy zdarzenia przejaskrawione, być może nie ma w nim całkowitej, obiektywnej prawdy, bo przecież to nie film historyczny, ale w moim przypadku w zestawieniu chociażby z „Pingpongistą” ten film zahacza o temat, którego się wstydzę i boję, mając jednocześnie świadomość, że przecież to co wiem może być w znacznym stopniu wytworem czyjejś wyobraźni. Przyszła do mnie jeszcze jedna refleksja, wpadłem na nią podczas sceny w archiwum, gdy Franek dokopuje się do tytułów własności gospodarstw – żydowscy sąsiedzi byliby być może jeszcze bardziej bezwzględni. To żadne usprawiedliwienie, po prostu, pomyślałem, że można wyobrazić sobie odwrotną sytuację.

Maciej Stuhr może zaliczyć rok 2012 do bardzo udanych. Dwie bardzo ważne role, w Obławie i w Pokłosiu. A Władysław Pasikowski? Moim zdaniem zerwał z wizerunkiem specjalisty od nieskomplikowanych sensacji, pytanie tylko na jak długo.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s