Jestem wiadomością

Stała na półce na pewno od kilku lat. Już nie pamiętam na podstawie czyjej rekomendacji do mnie trafiła. Przypuszczam, że było to coś kolorowego, ekscytującego i coś o czym równie szybko się zapomina. Od czasu do czasu o sobie przypominała, szczególnie wtedy gdy sięgałem po którąś z jej sąsiadek, a nasze spojrzenia spotykały się ukradkiem. Już przestaję, przecież to tylko książka, w dodatku całkiem zwyczajna. Powiem jeszcze tylko że niektóre książki po prostu muszą odstać swoje. Tak jest i nic nie można na to poradzić. (więcej…)

Dziewczyna z Australii i jej jazz

Wystarczy spojrzeć na to zdjęcie, prawda? Ono mówi wszystko. Gdybym jej nie znał to i tak w pierwszej kolejności zgadywałbym, że na co dzień śpiewa i że robi w to w niepowtarzalny, urzekający sposób. Ba, nawet zacząłbym przeglądać szufladki w głowie, próbując odpowiedzieć sobie na pytanie, czy my się skądś nie znamy? Ale na poważnie, ten tekst będzie nie tylko o pięknej kobiecie, ponieważ zdecydowanie więcej miejsca zamierzam poświęcić równie pięknej muzyce. (więcej…)

W mej głowie zabili mi Kennedy’ego

jfk

To było moje pierwsze od bardzo wielu lat spotkanie ze Stephenem Kingiem i muszę przyznać, że należało ono do tych najbardziej przyjemnych. Postanowiłem wyjaśnić to już w pierwszym zdaniu, ponieważ chciałbym tradycyjnie już napisać artykuł nie tylko o samej książce, a skupić się raczej na najważniejszych kwestiach w niej poruszonych. W „Dallas 63” mamy więc Kennedy’ego, mamy Lee Harveya Oswalda, ale przede wszystkim mamy Georga Ambersona, wielką miłość i bohaterską próbę zmiany przeszłości. (więcej…)

Mam dosyć tego miasta

chrysler-airflow

Rok 1937, Jakub Szapiro – bokser warszawskiego klubu Makabi i prawa ręka Kuma Kaplicy – watażki, rządzącego przestępczym półświatkiem tej części Warszawy, dokonuje egzekucji na niespłacającym długów, biednym ale religijnym żydzie – Naumie Bernsztajnie, a kilka dni później wygrywa walkę bokserską z Andrzejem Ziembińskim, znanym członkiem falangi. Tak zwyczajnie zaczyna się ta historia i dość zwyczajnie się toczy. I choć to jej ogromna zaleta to oprócz niej jest jeszcze kilka innych … (więcej…)

Współczesny gentleman, czyli kto?

gentleman2

Do niefabularyzowanej literatury mam zazwyczaj dość jednoznaczne podejście. Przeważnie sięgam po tą związaną z szerokopojętym biznesem lub psychologią. Praktycznie zawsze są to pozycje sprawdzonych, rekomendowanych autorów. Rzadko ryzykuję, a już wzięcie do ręki książki blogera zdarzyło się mi wcześniej dosłownie 2 razy, a wiadomo, że dziś każdy szanujący się bloger po prostu musi napisać książkę. No tak, ale ta książka jest inna. (więcej…)